Nawigacja po wypłatach

Ta strona została napisana przez Komitet ds. zawartości stron internetowych ITAA i nie została formalnie zatwierdzona przez całe stowarzyszenie. Jeśli chciałbyś podzielić się z nami swoimi uwagami lub wnieść swój wkład w nasze działania, chętnie się z Tobą skontaktujemy i zachęcamy do wzięcia udziału w jednym z naszych spotkań! Więcej szczegółów można znaleźć na stronie Komitety Służby strona.

Doświadczenie odstawienia 

Po okresie długotrwałego uzależnienia, całkowitego zniewolenia swoim przymusem, dotarłeś do osobistego dna, do miejsca całkowitej porażki. Jest to bolesne miejsce, ale paradoksalnie jest to również miejsce potężne i potrzebne. Posłuży jako fundament, na którym można zbudować nowe, trzeźwe i zdrowe życie. Po dokonaniu wyboru, aby puścić uzależniające zachowanie i powstrzymać się od autodestrukcyjnego korzystania z Internetu, wycofanie będzie na ciebie. Jest to skończone doświadczenie, ale może czuć się nieskończony podczas poruszania się przez niego. Tak jak choroba wyraża się w potrójny sposób (fizyczny, psychiczny/emocjonalny i duchowy), tak samo twoje wycofanie (a później twoja trzeźwość) wyraża się na trzech poziomach. Nasz program to program WE. Nauczyliśmy się, że nie możemy wyzdrowieć sami. W rzeczywistości, nasza choroba rozwija się i nasila izolację. Nie możemy też naszymi najlepszymi wysiłkami czy własną wolą zlikwidować uzależnienia. Nasz program opiera się na oddaniu naszej woli i najlepszych pomysłów w ręce siły większej od nas samych, z której korzystamy poprzez pracę nad programem. Oto JAK działa nasz program: szczerość, otwartość i gotowość. Bądź chętny prowadzić otwórz i być rygorystycznie uczciwy. Nie ma nic, co przeżyłeś lub pomyślałeś, czego nie doświadczył już ktoś z nas lub więcej. Nie jesteś sam!

Fizycznie, wielu z nas doświadcza następujących objawów podczas wycofywania się z uzależnienia od Internetu i technologii: wyczerpanie, bezsenność, niepokój, zasypianie, nieregularne wzorce snu, bóle głowy, bóle ciała, wysypki itp. Możemy odczuwać duży głód fizyczny, który maskuje wewnętrzną pustkę i zaczynamy spożywać jedzenie, aby wypełnić pustkę. Ważne jest, aby uważać na zastępowanie korzystania z Internetu z innymi kompulsjami, do których możemy się zwrócić, aby uniknąć uczuć, które długo tłumiliśmy za pomocą ekranu. W miarę przechodzenia przez odstawienie, te uczucia nieuchronnie się pojawią. Dlatego ważne jest, aby odpoczywać i delikatnie i w podstawowym zakresie dbać o siebie. Nawet małe czynności jak picie wody czy branie prysznica są aktami odważnej miłości do siebie. Naprawdę jesteś tego warta, a jeśli nie jesteś przekonana, "działaj tak, jakbyś" była tego warta, dopóki nie dojdziesz do przekonania. Kiedy wszystko inne zawiedzie, przyjdź na wiele spotkań, gdzie "będziemy cię kochać, dopóki nie będziesz mogła pokochać siebie".

Umysł, od dawna przyzwyczajony do wyciszania się, będzie się czuł jak we mgle. Bez naszej cyfrowej kuli, będziemy świadomi naszej niezdolności do koncentracji i nasz brak pamięci przypomnieć. Bądź współczujący z siebie, uczestniczyć w spotkaniach, i szukać wspólnoty z tymi, którzy przeszli przez doświadczenie wycofania. Mogą cię zapewnić, że mgła się podniesie, a twoja koncentracja i pamięć zostaną przywrócone. Bądź cierpliwy w procesie odstawienia. Również umysł, wypaczone przez chorobę, produkuje negatywne self-talk i na skraju, może projekt ideologii samobójczej. Wiedz, że nie jesteś tymi myślami. Są one objawem choroby. Nie zostań z nimi sam. Porozmawiaj z innymi uzależnionymi, którzy na ogół również doświadczyli myśli autodestrukcyjnych. Zacznij delikatnie potwierdzać swoją wartość i wrodzoną dobroć. 

Emocjonalnie, odstawienie może wywołać szereg uczuć, w tym smutek, depresję, żal, rozpacz, złość, drażliwość, samotność, nudę, pustkę, strach i niepokój. Niektórzy z nas przeżywają też chwile uniesienia, po kilku trzeźwych dniach lub tygodniach czują, że "udało się" i zaczynają myśleć, że może jednak nie są uzależnieni. Nasze doświadczenie uczy nas, że to ostatnie uczucie i przekonanie jest przebiegłym sposobem, w jaki choroba wabi nas z powrotem do kompulsywnego używania i nawrotów. Posiadanie sponsora i kolegów odwykowych, z którymi można się połączyć, to ważne sposoby na wyrwanie się z urojeniowego myślenia, które powstaje w izolacji, oraz z błędnego podejmowania decyzji, które z niego wynika. Dzielenie się swoim najbardziej aktualnym stanem emocjonalnym pomaga uwolnić się od ciężaru silnych emocji, które pozostawione bez opieki mogą skłonić nas do ponownego użycia. Utrzymuj towarzystwo osób, które rozumieją, że kompulsja internetowa i technologiczna to choroba. Innymi słowy, uczęszczaj na mityngi, zdobywaj numery telefonów i bądź chętny do wykonywania telefonów dochodzących. Poza naszym kręgiem zdrowienia, przebywaj z ludźmi, którzy cię afirmują i celebrują, i trzymaj się z daleka, kiedy to możliwe, od osób, które są zawstydzające i negatywne lub ogranicz kontakt z takimi osobami. Rozwijanie głębszego rozeznania co do ludzi, miejsc i rzeczy, które będą podtrzymywać lub osłabiać twoje zaangażowanie w nowy sposób życia, jest zarówno potężną koniecznością do rozwinięcia twojego wyzdrowienia, jak i jego owocem. Chociaż może to być trudne, to przy wsparciu członków ITAA zajmujących się odzyskiwaniem, możliwe i konieczne jest komunikowanie granic IT z osobami nie zajmującymi się odzyskiwaniem. 

Aktywna choroba odłącza nas nie tylko od naszej własnej jaźni i innych istot ludzkich, ale także od Siły Wyższej. Niższa siła, która popycha nas do kompulsywnego działania w izolacji od mediów, internetu i technologii, jest potężna, zaskakująca i przebiegła. Nasze wspólne doświadczenie nauczyło nas, że niezależnie od naszych duchowych przekonań lub ich braku, istnieje Siła Wyższa, z której możemy skorzystać, w tym, a zwłaszcza, gdy spotyka się dwóch lub więcej uzależnionych od internetu i technologii. Czy to na spotkaniu, czy po spotkaniu, czy w rozmowie ze sponsorem lub innym powracającym do zdrowia członkiem, połączenie jest potężnym antidotum na niszczące skutki choroby. Mądrość pokojów zdrowienia uczy nas również, że nigdy nie jest za wcześnie na modlitwę i/lub medytację. Nie musisz czekać, aż dojdziesz do kroku jedenastego. Być może jest to spacer na łonie natury, słuchanie określonego gatunku muzyki lub wpatrywanie się w płomień świecy, który przywraca pozory spokoju i nadziei. Niektórzy członkowie odkrywają światowe religie i/lub wracają do wiary z dzieciństwa. Niezależnie od osobistej ścieżki, ważne jest, aby połączyć się z praktyką stabilizującą i wyciszającą, formalną lub nieformalną, na co dzień podczas doświadczenia odstawienia i później. Połączenie ze źródłem miłości może nakarmić cię duchowo w sposób, w jaki technologia nigdy nie mogła lub nigdy nie będzie mogła. Z konsekwencją praktyki duchowej, twoja świadomość przekształci się i twój duch zostanie odnowiony.

Dodatkowe refleksje na temat wycofania się z rynku

Spodziewaj się, że pokusy będą pojawiać się przez cały czas trwania twojego doświadczenia z odstawieniem. Będzie ona śpiewać swoje uwodzicielskie wezwanie zewnętrznie i wewnętrznie. Zewnętrzna pokusa może pojawić się jako przyjaciel lub krewny, który chętnie dzieli się filmami lub linkami, lub uparcie nalega, abyś obejrzał określoną treść on-line. Może pojawić się w święta, kiedy rodziny gromadzą się wokół urządzeń elektronicznych lub w miejscach publicznych z dużymi płaskimi ekranami, na których można obejrzeć ulubiony film. Najlepszą taktyką jest posiadanie planu na tego typu spotkania, który może obejmować "rezerwowanie" rozmów ustalających granice. Może też oznaczać całkowite unikanie pewnych miejsc lub osób. Decyzje te najlepiej podejmować w rozmowie ze sponsorem, a najlepiej z kolegami odwykowymi. Wewnętrzna pokusa może przejawiać się jako wewnętrzny dialog typu: "Może to mam; Mogę oglądać ten program; Może jednak nie jestem uzależniony". Może też przejawiać się jako ukryte uczucia wstydu zakorzenione w niskiej samoocenie. Przynieś te wewnętrzne myśli i uczucia na spotkania i do rozmów opartych na zdrowieniu, a jeszcze lepiej do sponsora i do swojej Siły Wyższej. Odkryjesz, że wszyscy możemy się z tym identyfikować i "razem damy radę". Posiadanie planu zdrowienia, podobnie jak danie "małpiemu umysłowi" czegoś do zrobienia, gdy wyskakują intruzywne myśli, może pomóc w utrzymaniu trzeźwości. Na przykład, jeśli nie możemy skontaktować się z bezpieczną osobą i nie ma zaplanowanego spotkania, w którym moglibyśmy uczestniczyć, musimy mieć wcześniej zaplanowane sposoby bycia z naszym ciągle wahającym się umysłem, zwłaszcza gdy jest w stanie wzburzenia. Dawanie umysłowi coś robić może zawierać powtarzanie serenity modlitwa lub mantra, lub mówić jakaś typ modlitwa; powtarzać afirmację; skupiać twój umysł na twój oddechu. Wybory są niekończące się i ścieżka self-care jest jeden który nieuchronnie zaprasza ciebie badać dlaczego być w prawym związku z, i twój umysł. 

Istnieją dwa rodzaje doświadczeń związanych z odstawieniem, żaden z nich nie jest lepszy od drugiego. Pierwszy jest twardy i szybki, wszystko zostaje porzucone na raz. Skutki odstawienia są podobnie twarde i szybkie. Drugi typ jest stopniowy. Być może po miesiącu powstrzymywania się od swoich dennych zachowań, zyskujesz świadomość innego kompulsywnego zachowania IT, które wcześniej było ślepym zaułkiem. Dodajesz je do swoich dolnych linii i w ten sposób poszerzasz swoją trzeźwość. Czy idziemy zimny indyk lub stopniowo wycofać się z naszego uzależniająco-kompulsywnego korzystania z Internetu i technologii, ostatecznie Wyższa Siła jest architektem naszego doświadczenia wycofania. Nasza trzeźwość zaczyna się, gdy rezygnujemy z tego ostatniego, ostatniego przejścia. Nie ma już żadnych usprawiedliwień. Mówimy: "Skończyłem. Jestem gotów pójść na każdą długość". To jest początek naszej trzeźwości i brama do nowo odkupionego życia.

Narzędzia wspierające wycofywanie się z rynku obejmują (nie ma być kompleksowy) 

  1. AKCEPTACJA - Zaakceptuj, że jesteś uzależniony od internetu i technologii. Nie jesteś sam. 
  2. POTWIERDZENIA - Choroba chce, abyśmy byli samozaniedbujący. Codzienne afirmacje są potężnym antidotum.
  3. BOOKENDING - Jeśli musisz zrobić coś online (na przykład zakupy), bądź odpowiedzialny przed członkiem lub sponsorem. Zadzwoń do nich przed i po wykonaniu czynności i zobowiąż się do przestrzegania limitu czasowego. Bookending może być również pomocny w wykonywaniu czynności górnych, takich jak medytacja czy wykonywanie stepwork. Jeśli czujesz opór, zadzwoń do kogoś i zarezerwuj.
  4. WYŻSZA MOC - Znajdź taką, która ma własne zrozumienie. 
  5. HONOROWOŚĆ - Idź na spotkanie i podziel się szczerze; zrób to samo, gdy rozmawiasz z członkiem pomiędzy spotkaniami. Jesteśmy tak chorzy, jak nasze sekrety. 
  6. PISANIE - Pisanie jest potężnym narzędziem (przykładanie pióra/ołówka do papieru), ponieważ pozwala ci - temu, który zawsze biegnie - zwolnić na tyle, by dogonić swoje autentyczne wewnętrzne "ja". Możemy przetworzyć uczucia na papierze i odkryć, co tak naprawdę leży u podstaw naszego niezadowolenia w danym momencie. Jest to również potężne narzędzie, po które sięgamy, gdy pojawiają się zachcianki. Dla wielu z nas journaling jest formą świadomego kontaktu z naszą Siłą Wyższą. 
  7. LINIE - Zidentyfikuj i zapisz swoje linie: górną, środkową i dolną. Górne linie to zdrowe czynności, które potwierdzają twoją wartość (ćwiczenia, zdrowe posiłki itp.); środkowe linie to niejasne i pobieżne czynności, które mogą prowadzić do działania na twoich dolnych liniach (posiadanie telefonu w pobliżu w nocy; nie dbanie o swoje uczucia, zwłaszcza gdy czujesz się smutny, samotny lub zły); dolne linie to czynności, które wykonujesz, które są aktywnym uzależnieniem (np. oglądanie programów lub innych platform do strumieniowania wideo). Więcej informacji na temat pisania linii można znaleźć w zasobach internetowych ITAA. 
  8. ZROBIMY PLAN - Jak mówią na odwyku: "Nie martw się, zrób plan". Jeśli zamierzasz odwiedzić rodzinę lub przyjaciół i spodziewasz się, że będą tam obecne ekrany i aktywność online, zrób trzeźwy plan ze sponsorem/członkiem przed udziałem w spotkaniu. Jeśli weekendy, godziny nocne lub czas nieustrukturyzowany to czasy podatne na zagrożenia, zrób plan z wyprzedzeniem. 
  9. SPOTKANIA - Jest takie wyrażenie w pokojach, "Meeting makers make it!". Również 90 spotkań w 90 dni to stara szkoła sugerowana praktyka. 
  10. RUCH - Inne powiedzenie brzmi: "Poruszaj mięśniem, zmieniaj myśli". Ta choroba w szczególności dotyczy siedzącego trybu życia. Każdy rodzaj ćwiczeń pomoże Twojemu mózgowi rozwiać bluesa. Uwalnia od stresu i dotlenia organizm, a także poprawi jakość Twojego snu. 
  11. NATURE THERAPY - Witamina N jest silnym środkiem antydepresyjnym. Czy wędrujesz, czy uprawiasz ogród, czy pływasz w oceanie, kontakt z naturą jest kolejnym sposobem na odżywienie zmysłów w odżywczy sposób. Dla niektórych Bóg oznacza Wielkie Wyjście. 
  12. NARZĘDZIA STAREJ SZKOŁY: Bądź chętny do używania budzików, zegarków, timerów kuchennych, papierowych słowników, map i dzienników.
  13. OUTREACH CALLS - Podnieś słuchawkę i zadzwoń do kolegów z ITAA. Będziesz służył także osobie, do której dzwonisz! 
  14. SŁUŻBA - Służba jest czynem godnym szacunku i potrzebnym. Służąc jako czasomierz, podejmując wezwanie do pomocy, prowadząc spotkanie itp. wzmacniasz swoje poczucie przynależności i wnosisz znaczący wkład do społeczności. 
  15. HYGIENE SLEEP - Staraj się być konsekwentny w kwestii czasu snu i pobudki. Staraj się nie pić niczego z kofeiną późnym popołudniem. 
  16. SPONSOR I KROKI - Inne powiedzenie dotyczące zdrowienia mówi: jeśli chcesz się dobrze poczuć, idź na mityng; jeśli chcesz prawdziwej i trwałej przemiany, pracuj nad krokami. Aby pracować nad krokami, potrzebujesz sponsora, kogoś, kto pracował nad 12 krokami i ma wyzdrowienie, którego pragniesz. Przynajmniej zdobądź współsponsora. To jest, gdy inny członek odzysku i ty zgadzasz się przejść przez kroki razem. Mądrość pokojów zdecydowanie zaleca, abyś pracował z osobą, do której nie będziesz żywił romantycznych lub seksualnych uczuć. 
  17. PODEJMUJ DZIAŁANIA KONTROLNE - Kiedy nie chcesz iść na spotkanie, biegnij na nie; Kiedy nie chcesz podnieść telefonu, zadzwoń do kogoś; Kiedy nie chcesz się modlić...
  18. NAPADANIE NA GŁÓD - Kiedy pojawiają się zachcianki, ustaw timer na 20-30 minut i zamiast tego zrób coś innego: przejdź się, zadzwoń do kogoś, pomódl się, pisz dziennik itp. Miej plan (patrz powyższe narzędzie), jak radzić sobie z zachciankami, kiedy się pojawią. Podziel się swoim planem z zaufanym członkiem, sponsorem, współsponsorem. Podziel się swoimi zwycięstwami na mityngu. 

Oznaki, że wycofywanie się z rynku dobiega końca

Doświadczenie odstawienia u każdej osoby jest wyjątkowe, pomimo wspólnych doświadczeń. Ogólnie rzecz biorąc, odstawienie i towarzyszące mu objawy zaczynają ustępować po 2 do 3 miesiącach. Doświadczysz większego poczucia spokoju i radości, głębszego poczucia przynależności i zdolności do omijania pokus z większą wprawą i pewnością siebie. Będziesz w stanie czytać z większą koncentracją i zachowaniem, a twoja jasność umysłu i skupienie poprawią się. Strach przed innymi zacznie zanikać. Nuda, niepokój i mgła znikną, a ty znajdziesz prawdziwą przyjemność w działaniach poza siecią. Ustępują stany lękowe. Uzależniające czynności, które kiedyś Cię pochłaniały, wydadzą się bezsensowne lub nieatrakcyjne. Poczujesz się w zgodzie ze swoimi emocjami i zaznasz spokoju.

Do długotrwałej trzeźwości potrzebna jest pokora i pracowitość. Zobowiązujemy się do pozostania czujnym i aktywnym w naszym wyzdrowieniu. Pycha, że nie potrzebujemy już codziennej przerwy w programie zdrowienia, może wkradać się do naszego ducha i możemy uwierzyć, że zostaliśmy wyleczeni z tego, co było po prostu złym nawykiem. Takie myśli prowadzą nas z powrotem do naszej choroby. Ci z nas, którzy powrócili do nałogu po miesiącach lub latach od wyzdrowienia, odkryli, że używamy tak samo destrukcyjnie, jak przed wyzdrowieniem, a nawet gorzej. Powróciliśmy do naszych starych sposobów myślenia i działania z przerażającą szybkością. Byliśmy w szoku, gdy zdaliśmy sobie sprawę, jak blisko nas stał nasz uzależniony przez cały czas. Długotrwała trzeźwość wymaga od nas utrzymania pokory na pierwszym miejscu w naszym procesie zdrowienia i tego, abyśmy zawsze byli gotowi prosić o pomoc, praktykując i pogłębiając naszą trzeźwość w dobre dni, aby lepiej wspierać się w złe dni. Co więcej, jeśli masz długotrwałą trzeźwość, to "aby ją zachować, musisz ją oddać". Uzależnienie od Internetu i technologii to podstępna choroba o globalnym zasięgu. Jest wielu chorych i cierpiących i jeśli osiągnąłeś etap długotrwałej trzeźwości, to jesteś zaproszony do bycia narzędziem służby dla cierpiącego nowicjusza. Przekonaliśmy się, że taka służba jest niezbędna do podtrzymania naszej własnej trzeźwości. 

Odstąpienie jest czymś więcej niż tylko abstynencją od używania; chodzi o identyfikację trwających całe życie wzorców unikania naszych uczuć, innych i naszej Siły Wyższej. Zapewni wolność od uzależnienia od technologii i internetu oraz od blokad emocjonalnych, które trzymają nas w niewoli. Bez pracy nad krokami ze sponsorem, abstynencja będzie odpowiednikiem suchego pijaka. Są to ludzie, którzy przestają pić alkohol, ale nie robią wewnętrznych porządków i poprawek, które tworzą przemienione życie. Celem nie jest tylko abstynencja od nadużywania IT, ale wykonanie pracy 12 kroków, abyśmy doświadczyli prawdziwej zmiany psychicznej i duchowego przebudzenia. 

Nasze aktywne uzależnienie sprawiło, że przez całe życie uciekaliśmy przed sobą. Boleśnie nauczyliśmy się, że nie możemy wyprzedzić samych siebie. Doświadczenie odstawienia pozwala nam w końcu przestać uciekać, odwrócić się i stanąć twarzą w twarz z naszym prawdziwym ja. Kiedy porzucamy to uzależnienie, odzyskujemy nasze autentyczne, cenne "ja": trzeźwe, zdrowe i duchowe. Ostatecznie, wycofując się z kompulsywnego korzystania z internetu i technologii, otrzymamy dary czasu i nowo odkrytej energii. Doświadczymy nowych lub przywróconych marzeń, związków i radości potwierdzających życie. 

Doświadczenia czterech członków ITAA związane z wycofaniem się z rynku

1.

Pamiętam jak wyszłam z mojego najdłuższego binge'u, który trwał 11 dni. To było moje dno. Doświadczyłem najwyższego poziomu niepokoju, jaki kiedykolwiek czułem. Myślę, że to częste. Ukrywałem się przed moimi emocjami w moim działaniu i wtedy to wyszło kiedy przestałem używać. Niepokój był spotęgowany z powodu binge. Unikałam niepokoju związanego z pracą i chorobą mojej mamy z demencją. Kiedy wyszedłem z binge, czułem się niespokojny o opuszczanie łóżka, nie mówiąc już o domu. Do tego czasu wiele się nauczyłem, aby znaleźć interesujące mnie okoliczności. Zdałem sobie sprawę, że spowodowałem ten paraliżujący niepokój przez moje nałogowe zachowanie (11 dni na platformie do oglądania filmów). Wcześniej kojarzyłem lęk tylko z zewnętrznymi okolicznościami, ale zdałem sobie sprawę, że kiedy chowam się przy ekranie, to jeszcze bardziej go pogarsza. Logicznie rzecz biorąc, jeśli nie będę się chować przed stresującymi ludźmi, miejscami i rzeczami, to sprawi, że życie będzie dla mnie mniej lękotwórcze. To było moje pierwsze pamiętne doświadczenie z wycofaniem. 

Jednak chyba jeszcze nie zdawałem sobie sprawy, że jestem uzależniony. Poszedłem do innej wspólnoty, dostałem sponsora, a ponieważ była ona alkoholiczką, wszystko, co mogła mi polecić, to abstynencja. Zaleciła mi, żebym używał nie-smartfonu i kazała mi zostawić laptopa w domu. Myśl o tym napełniła mnie niepokojem. Nie zrobiłam tego. Później, dzięki drugiemu sponsorowi, który zasugerował mi, żebym przez 30 dni robiła detoks i używała internetu tylko do absolutnie niezbędnych rzeczy, stałam się bardziej skłonna do wdrożenia tych sugestii. W tym momencie byłem w ITAA, a ona była sponsorem z Anonimowych Alkoholików. Przeszedłem ze smartfona na telefon bez smartfona i używałem internetu tylko do niezbędnych czynności: Spotkania 12-stepowe, oraz zadania administracyjne. Poza tym nie mogłam robić nic online, jeśli nie skonsultowałam się najpierw z moim sponsorem. Odtruwałem się też od telewizji. 

Z czasem udało mi się całkiem wyzdrowieć, nie bingowałem już 24 godziny na dobę. Uczestniczyłem w spotkaniach ITAA przynajmniej raz dziennie, codziennie dzwoniłem na zewnątrz, pracowałem nad moimi krokami z moim sponsorem i podjąłem się służby. Dodałem też medytację dwa razy dziennie. Zaakceptowałam chorobę mojej mamy i jej ewentualną śmierć, zmieniłam pracę. Rozwinąłem się i zwiększyłem akceptację dla mojego uzależnienia.

Raz podczas odstawienia miałem wysypkę na nodze i było to tak niekomfortowe, że poddałem się i oglądałem tv, żeby znieczulić ból (16 dni w trzeźwości). Leżąc w łóżku po tej nocy, swędzenie wróciło i trudno było zasnąć. Mięśnie moich nóg drgały; w końcu zasnąłem. Kiedy obudziłam się rano, nadal był dyskomfort, ale kiedy odciągnęłam koc, wysypka zniknęła. Nie wiem, czy to był objaw detoksykacji, ale nie mogę nie zauważyć synchronizacji. 

Mimo to, nigdy nie mogłem uzyskać więcej niż 30 dni trzeźwości od moich dolnych linii. Dostałbym dwa do trzech tygodni trzeźwości, a potem miałbym kolejny binge. Zauważyłem, że nie jestem w tym samym miejscu, w którym wszystko albo nic się nie dzieje. Zauważyłem też, że nie noszenie smartfona przez cały czas, sprawiło, że poczułem się jakbym tracił część siebie. Czułem, że zapomnę o ważnych rzeczach, ponieważ wcześniej polegałem na moim cyfrowym kalendarzu. W rzeczywistości nie zapomniałem o żadnych spotkaniach (prawie żadnych; moja pamięć była coraz lepsza), ale obawiałem się, że zapomnę (nie ufałem swojej pamięci lub Sile Wyższej). Podobnie nie ufałem swojej zdolności dotarcia do celu i powrotu do domu bez map cyfrowych. Stałem się skłonny zabrać ze sobą rzeczywiste mapy i rzeczywiście przyjrzałem się im. Wkrótce, ku mojemu zaskoczeniu, zdałem sobie sprawę, że nie muszę nawet na nie patrzeć. Chodziłem do miejsc, w których już wcześniej byłem, i faktycznie miałem poczucie kierunku. Zaczęło mi świtać, że telefon nie jest mi aż tak potrzebny, jak myślałem. Pozbyłem się też aplikacji.

Dziś mam smartfona, ale nie posiada on karty sim. Dzwonię i piszę SMS-y na moim nie-smartfonie. Smartfon jest tam, kiedy go potrzebuję. Przez większość czasu korzystałem z telefonu bez smartfona. Kiedy dzwonię do kogoś z zagranicy, przełączam się na smartfona. To miłe uczucie nie mieć tego ciężkiego przedmiotu i nie musieć go cały czas brzęczeć. Mój nie-smartfon jest lekki, a bateria wystarcza na dłużej. Staję się bardziej świadoma piękna świata. Detoksykacja pomaga mi bardziej rozejrzeć się dookoła i zobaczyć świat jako bardziej kolorowy. 

2.

Wracam myślami do czasów, gdy zaczynałam program i przeciętny dzień był ogólnie bardzo dołujący. Nie czułem kontroli nad swoim czasem i czułem się beznadziejnie, że mam kontrolę nad tym, co się ze mną dzieje. Nie wiedziałem, że jestem uzależniony. Pamiętam, że próbowałem rzucić używanie techniki ze wsparciem terapeuty przez 30 dni. Udało mi się do 8 dnia. Założyłem blokady na komputer. Wtedy powróciłem do nałogu. Rozmawiałem z moim terapeutą, on powiedział: "Stary, masz uzależnienie. Powinieneś spróbować pójść do grupy AA". Początkowo myślałem, że wszystko co muszę zrobić to dostać to pod kontrolą wtedy będę mógł poczuć się lepiej. Powiedział: "To nie tak działa". Poszedłem do grupy AA. Czułem się bardzo nie na miejscu. Wszyscy mówili o alkoholu, a ja nie jestem uzależniona od alkoholu. Nie mówiłem przez całe spotkanie, ale czułem, że jest tam coś dla mnie, jednak to nie była właściwa grupa. 

Pamiętam, że wszedłem do Internetu i szukałem informacji o uzależnieniu od Internetu. Znalazłem ITAA i poszedłem na moje pierwsze spotkanie i wreszcie poczułem, że mogę powiedzieć: "Hej, jestem uzależniony od internetu". To było bardzo zniechęcające, ale czułam też nadzieję. W tamtym czasie przesiadywałem średnio sześć godzin dziennie tylko na komputerze. Miałem śledzenie danych na moim komputerze, który przechowywał dziennik czasu przed i po dołączeniu do ITAA. Odzyskałem sześć godzin dziennie. Przez pierwsze dwa tygodnie byłem na różowej chmurce. Czułem się podekscytowany. Mój harmonogram snu był wszędzie. Przebywanie do 2 rano, czasami do 6 rano w złe dni. Nawet kiedy mówiłam sobie, że mam iść spać wcześniej, nie mogłam. Byłem podekscytowany, że odzyskałem czas. Zrobiłem to do pięciu dni trzeźwy i wtedy miałem binge. Wróciłem do tych samych starych zachowań. Zaraz potem znalazłem sponsora z ITAA. Z podekscytowania i radości przeszedłem do strachu, że będę musiał zrezygnować z mechanizmu radzenia sobie, który pomagał mi w dzieciństwie. Najwyraźniej nie pomaga mi on w dorosłym życiu. Naprawdę bałam się utraty tego bezpieczeństwa. 

Jeśli chodzi o moje korzystanie z internetu, strony internetowe z transmisją strumieniową, media społecznościowe, gry i pornografia to moje wielkie dolne linie, wraz z przypadkowym surfowaniem po internecie. Mój sponsor powiedział, żebym skupiła się na jednej linii i pozwoliła innym uzależnieniom po prostu odejść. To sprawiło, że było o wiele łatwiej i czułam się bardziej zmotywowana. Mój sen był trudny i nieregularny pomimo moich najlepszych starań. Nawet jeśli kładłam się spać o czasie, nie mogłam się obudzić i nie miałam nic do zrobienia, albo budziłam się naprawdę wcześnie i czułam się zmęczona po południu.

Sporadycznie dzwoniłem do mojego sponsora. Kilka dni po pierwszym dużym napadie miałem kolejny. Wypracowałem schemat dzwonienia do sponsora z przerwami, przeplatając to uczestnictwem w mityngach, a następnie upijaniem się. Aby osiągnąć pierwszy etap - 8 kolejnych dni trzeźwości - potrzebowałem dwóch tygodni chodzenia na mityngi, a potem zacząłem pić co trzy lub cztery dni. Pojawiałem się na mityngach bez względu na to, jak niespójna była moja trzeźwość. 

Coś, co zmieniło się dla mnie na lepsze, to uzyskanie normalizacji poziomu snu. Dostałem cyfrowy budzik, który jest ustawiony po drugiej stronie pokoju. Ustawiam go na dokładnie tę samą godzinę każdego dnia. Muszę fizycznie wstać, żeby go wyłączyć. To sprawiło, że mogłem czuć się niezawodny. Wcześniej nie mogłem polegać na sobie, żeby wstać i coś zrobić. Kiedy już miałem większą stabilność z moim snem, miało to głęboki wpływ na mój powrót do zdrowia. Zacząłem dodawać górne linie do moich porannych czynności. 

Przez następne siedem tygodni nadal miałem przerywane binging z platformami do streamingu wideo, a następnie odcinki trzeźwości przez mniej niż tydzień. Pojawił się wzór, który zauważyłem, a mój sponsor potwierdził: Całkiem dobrze radziłem sobie z abstynencją przy platformach do streamingu wideo, ale pornografia wciąż prowadziła mnie z powrotem do internetu, a to prowadziło do przekroczenia innych dolnych linii. Mój sponsor powiedział mi, żebym uczynił pornografię głównym celem. Silne emocje, takie jak smutek, złość i strach, nie mogły już być łagodzone przez pornografię. Było mi bardzo smutno z powodu utraty pocieszającego mechanizmu radzenia sobie, ale stało się to wielką symboliczną (dolną) linią na piasku. Idąc dalej, muszę nie używać pornografii. Wycięcie tego miało znaczący wpływ na moje zdrowienie.

ITAA pomaga mi też nie obijać się o moje inne dna. Dostałem mój pierwszy odcinek 13 dni trzeźwości kilka tygodni po tym. Dodawałem i stawałem się bardziej rygorystyczny o moich porannych rutynach. Budzę się na czas. Mój nastrój jest bardziej stabilny; doświadczam mniejszych wahań nastroju. Czuję się mniej zmartwiony. Mam ogromną ilość czasu w ciągu dnia. Wypełniam go zachowaniami z górnej półki: dzwonieniem do przyjaciół, spacerami na zewnątrz, odkrywaniem przyrody, pracą nad projektami elektronicznymi i innymi hobby. Rano czuję się autentycznie pozytywnie, nawet jeśli czuję się zmęczony. 

Gdy miałem podstawowy zrozumienie co mój dolne linie są, ja był pomocniczo znać jaki zachowania prowadzili ja z powrotem dolne linie (a.k.a środkowe linie). Następny wyzwanie był no robić te zachowaniom i uczyć się dlaczego zmniejszać stres normalnego życia. Właśnie wycinać out mój internet use no zatrzymuje normalnych stresów życie od zdarzać się. Musiałem znaleźć sposób na zastąpienie redukujących stres aspektów korzystania z internetu czymś, co nie niszczy mojego życia. Zacząłem praktykować medytację. Budzę się o tej samej porze każdego dnia i praktykuję medytację jako część mojej rutyny. Zauważyłem, że pragnienia, które były wywoływane przez stres, zmniejszyły się, ponieważ znalazłem inny sposób radzenia sobie z tym stresem. Zacząłem również dzwonić do kolegów z programu, a kiedy nie było spotkania, mogłem cieszyć się na połączenia i często, że opóźniony popęd do binge.

Doszedłem do punktu, w którym używałem tak wielu narzędzi, jak tylko mogłem, które naprawdę mi pomagały. W tym nowym stanie jasności odkryłem, że mam uzależnienie od jedzenia. To również, podobnie jak pornografia, miało wpływ na moje korzystanie z internetu. Aby kontynuować i wzmocnić moją podróż w tym programie, musiałem zacząć chodzić do dwóch innych wspólnot, aby zająć się moimi innymi uzależnieniami: od jedzenia oraz od seksu i miłości. 

Ostatnio zauważyłem, że kiedy chcę się pochlastać, to moje inne nałogowe zachcianki są wywoływane najpierw, a nie internet. To wciąż jest tam; wciąż obecne, ale to jest dużo, dużo mniej. Coś innego, co ostatnio robiłem, to wypisywanie wszystkich przypadkowych wyszukiwań, które sprawdziłbym w dokumencie tekstowym. To opóźnia impuls. Ogólnie te ostatnie 16 tygodni, doświadczyłem ogromnej ilości wzrostu osobiście i nauczyłem się więcej o moich impulsach i negatywnych zachowaniach niż w ciągu ostatnich czterech lat w terapii, do której nadal uczęszczam. Moje spojrzenie na życie znacznie się poprawiło. Czuję, że mogę się skupić na szkole. Dostałam pracę, a potem ją straciłam, ale nie popadłam w binge. To był cud. To, co mi mówi, to że mogę poradzić sobie z dużymi stresami w życiu w sposób, który nie jest destrukcyjny. To daje mi ogromne poczucie nadziei. Uczę się cieszyć sobą i teraz często chodzę na poranne spacery i zostawiam telefon w domu. Mimo, że jestem oporna na to, lubię być ze swoimi myślami.

Jestem ateistą i przychodząc do ITAA miałem obawy przed nawróceniem. Musiałam znaleźć coś, do czego mam zaufanie i znalazłam spotkania AA Ateistów i Agnostyków, a teraz spotkania ITAA Ateistów i Agnostyków. Są one pomocne. Dały mi pozwolenie na wiarę w Siłę Wyższą, którą znalazłem i którą teraz mam. 

3.

Kiedy po raz pierwszy wszedłem na odwyk, nie wiedziałem, czego się spodziewać. Po raz pierwszy zidentyfikowałem się jako osoba uzależniona i byłem z tego powodu trochę niepewny siebie. Ale kiedy doświadczyłem prawdziwego odstawienia, zobaczyłem, że w rzeczywistości jestem uzależniony. 

Na początku, każda poważna próba wytrzeźwienia następowała po złym binge. Skończyłbym na dnie z mnóstwem wstydu i wyszedłbym z tych głębin z postanowieniem, że nigdy więcej przez to nie przejdę. Pomimo moich dobrych intencji, często byłem zszokowany po moim binge i mogłem czuć się drażliwy i niezadowolony od razu. Z drugiej strony mogłam poczuć wzlot, poczucie nadziei, że przewracam nową stronę - że tym razem będzie inaczej. To uczucie nadziei mogło trwać tak krótko jak kilka godzin lub tak długo jak kilka dni, ale z czasem zawsze zanikało, a irytacja i niezadowolenie wracały. Zacząłbym się czuć znudzony trzeźwością. Wkrótce zaczęłabym przekonywać samą siebie, że znów siedzę na miejscu kierowcy, że nigdy nie było tak źle i tak trudno nad tym zapanować.

W miarę jak moje odstawienie pogłębiało się w kolejnych dniach i tygodniach, czułam się coraz gorzej. Obejmowało to uczucie zmęczenia przez cały czas, uczucie zamglenia w głowie, brak radości, poczucie, że świat jest szary, i uczucie przytłoczenia nawet małymi przeszkodami, takimi jak wyniesienie śmieci, wstanie z łóżka czy odpowiedź na telefon. Te małe przeszkody mogły nagle urosnąć do niewiarygodnych rozmiarów, w sposób, który wydawał się nie do pogodzenia z rozsądkiem, a mnie ogarniało pragnienie znalezienia jakiegokolwiek źródła ulgi. W takich chwilach często doświadczałem fizycznego bólu, który mnie paraliżował. Bolały mnie ręce i dłonie, gdy próbowałem się czymś zająć, bolały mnie stopy, gdy próbowałem się przejść. Samo siedzenie i nic nie robienie mogło napełnić mnie nieznośnym bólem psychicznym. 

W tej szarej, zmęczonej, bolesnej mgle - która mogła mnie ogarnąć na wiele godzin lub dni - mój umysł natknąłby się na pomysł na jakieś działanie związane z internetem i technologią. Mogła to być jedna z moich dolnych linii, ale częściej był to po prostu pomysł na sprawdzenie pogody, lub odpowiedź na e-mail, lub badanie pewnego produktu, który uważałem, że muszę kupić. Jakakolwiek była to myśl, napełniłaby mnie światłem. Dawała mi nadzieję, że może uda mi się przetrwać ten dzień. Gdy rozmyślałem nad tą czynnością, zmęczenie zaczynało znikać z mojego ciała. A kiedy już się poddawałem, a szczególnie wtedy, gdy sięgałem po swoje dolne linie, cała ta straszna presja po prostu znikała. Ból w moim ciele podniósł się. Samo otwarcie komputera dawało mi natychmiastowe poczucie ulgi i głęboko czułem, że to była właściwa i pełna współczucia dla samego siebie rzecz do zrobienia. Czułbym, jak niepokój się rozpływa, a chłodne, odrętwiałe uczucie komfortu rozchodzi się po moim ciele. Wkrótce byłabym z powrotem tam, gdzie obiecałam sobie, że już nigdy nie pójdę.

To były dna mojego odstawienia. 

To, czego najbardziej potrzebowałam w tych trudnych chwilach, to nadanie priorytetu mojemu wyzdrowieniu ponad wszystko inne. Jeśli postawię wszystko Przed moim powrotem do zdrowia - praca, życie towarzyskie, pasje, sprawunki - mój umysł zawsze znalazłby jakieś uzasadnienie, które doprowadziłoby mnie z powrotem do nawrotu. Dla mnie nadanie priorytetu wyzdrowieniu oznacza prawdziwe i pełne oparcie się na programie i pozwolenie sobie na nicnierobienie, jeśli to wszystko, co jest dla mnie dostępne. Jeśli wybór jest między używaniem a nie robieniem niczego, nawet jeśli mam rachunki do zapłacenia, pracę do pokazania, ludzi do zadzwonienia - pozwalam sobie po prostu nie robić nic. Często oznaczało to po prostu położenie się, odczuwanie bólu i płacz. Kiedy byłam w stanie, dzwoniłam do innych członków, chodziłam na spotkania, pisałam dziennik, ćwiczyłam współczucie dla siebie i wykonywałam stepwork. Moim jedynym warunkiem udanego dnia jest to, że nie nawrócę się. Wszystko inne jest w porządku. Może nie dotrę do pracy, albo przegapię spotkanie - to jest w porządku. Dla mnie utrzymanie trzeźwości jest codziennym osiągnięciem. 

To mogą być ciężkie dni. Ale patrząc wstecz, widzę, że nigdy nie było ani jednego przypadku, w którym nadanie priorytetu uzdrowieniu pogorszyło sprawy. Za każdym razem było lepiej.

Po pierwszych kilku tygodniach trzeźwości zacząłbym odczuwać chwile wolności, w których nie odczuwałem chęci korzystania z internetu. Te okresy same w sobie mogą być niebezpieczne, bo mogę zacząć wierzyć, że mi się udało. Mógłbym się rozluźnić i przestać tak rygorystycznie pracować nad programem. I wtedy nieuchronnie coś by mnie zaniepokoiło - jakieś niepowodzenie, ktoś odwołałby plany, a może po prostu obudziłbym się ze złym samopoczuciem - a ponieważ moja duma powstrzymałaby mnie przed wyciągnięciem ręki i przyznaniem, że potrzebuję pomocy, znalazłbym się ponownie w nawrocie choroby. Myślałam, że już sobie z tym poradziłam i nie chciałam pokazywać innym, że tak naprawdę nadal się z tym zmagam. Naprawdę musiałam się ukorzyć, żeby powiedzieć, że potrzebuję codziennego wsparcia, nawet w dobrych chwilach. Te wahania między dobrym samopoczuciem a intensywnym odczuwaniem popędu trwały mniej więcej przez pierwsze dwa miesiące. 

Po około dwóch miesiącach trzeźwości poczułem, że przychodzi rozpęd, a potem długie, trwałe okresy braku chęci czy zainteresowania nałogowym korzystaniem z technologii czy internetu, czasem tygodnie, a nawet miesiące. To wymagało swojego rodzaju pokory. Mogłem zacząć myśleć: "Cóż, to naprawdę jest to. Wiem, że jestem uzależniony, ale teraz mam pod ręką narzędzia". I prędzej czy później podejmowałem próby odejścia od programu, ponieważ nie chciałem spędzać tyle czasu na wykonywaniu tej całej pracy, uczęszczaniu na te wszystkie mityngi - chciałem wrócić do swojego życia. Nieuchronnie moje próby odejścia doprowadziłyby mnie do nawrotu choroby. Najdłużej udało mi się wytrzymać dwa tygodnie bez kontaktu z programem, zanim nastąpił ciężki nawrót. Mój uzależniony mózg był przerażająco blisko mnie - właściwie tuż obok. Myślałem, że mam miesiące i miesiące emocjonalnego rozwoju między mną a nim, ale moje stare wzorce myślenia wróciły w mgnieniu oka. 

Te bolesne doświadczenia były mi niezbędne, aby naprawdę zrezygnować z walki. Aby powiedzieć: To jest to, ja nie może zrobić to na własną rękę, i skończyłem z podejmowaniem jakiegokolwiek ryzyka. Mam chorobę, ten sam stan fizjologiczny, który mieli alkoholicy w latach trzydziestych, kiedy powstała pierwsza grupa 12 Kroków, kiedy po raz pierwszy uzależnieni znaleźli to, co miało się okazać dożywotnią trzeźwością. Podobnie jak oni, na mój stan nie ma lekarstwa. Tak jak oni, potrzebuję codziennego leczenia i wsparcia. I tak jak oni, potrzebuję pomocy od siły większej niż ja sam.

Jest takie powiedzenie w pokojach: "Poddaj się i wygraj". Nigdy nie mogłam sobie wyobrazić bogactwa, pokoju, obecności, znaczenia czy jasności, które otrzymałam dzięki mojemu prawdziwemu poddaniu się. Wzrost duchowy, który oferuje mi ITAA nie jest już ciężarem - jest to mnożnik, który odżywia wszystko inne w moim życiu. Moje lęki przed innymi i niepewność finansowa zniknęły. Mam głębokie i szczere relacje, zarówno w ramach programu, jak i poza nim. Codziennie spędzam czas w sposób, który jest zgodny z moimi wartościami. Jestem miła i delikatna dla siebie i innych. Moja koncentracja, pamięć i kreatywność zostały przywrócone. Nie czuję już, że nie wykorzystuję swojego potencjału. Zamiast obawiać się prób codziennego życia, czerpię cichą przyjemność z ścielenia łóżka, brania prysznica, sprzątania domu, spacerów, medytacji, przebywania z bliskimi i uczenia się nowych rzeczy. Zobaczyłam, że mogę być pomocna dla innych. I każdego dnia dzwonię do innego członka, idę na spotkanie, proszę o pomoc, praktykuję uczciwość, pracuję nad krokami i pozwalam się prowadzić mojej Sile Wyższej.

Cierpliwa miłość, którą otrzymałam w tym programie, pomogła mi przejść przez moje odstawienia. Teraz mam ponad rok ciągłej trzeźwości i ponad trzy lata od mojej ostatniej całonocnej popijawy. Przed wyzdrowieniem, słowo "cud" wydawało mi się drażniące, ale niewiele jest lepszych określeń dla tego, czego doświadczyłem. Przemiany, których doświadczyłem w każdym aspekcie mojego życia, są nie do pojęcia.

"Czy to są ekstrawaganckie obietnice? Myślimy, że nie. Spełniają się wśród nas - czasem szybko, czasem powoli. Zawsze się zmaterializują, jeśli będziemy na nie pracować." (por. Wielka Księga AA, s. 84)

Aby zachować trzeźwość, codziennie pracuję nad pogłębieniem mojego wyzdrowienia. Szukam tego, do czego jestem powołany w moim duchowym rozwoju. Znajduję te możliwości poprzez pracę na stopniach, poprzez służbę i poprzez pogłębianie mojej relacji z Siłą Wyższą, którą sam rozumiem.

4.

Główną areną mojego nałogowego korzystania z IT był zawsze dom, samotność. Tam wchodziłem do sieci i całkowicie odcinałem się od świata: Używałem przez wiele godzin, dni, czasem tygodni, nie odpowiadając na telefony i nie wychodząc z domu. W tej przestrzeni byłam zdesperowana, aby nie stawić czoła sobie, moim uczuciom, moim obowiązkom, mojemu życiu. To było moje ostateczne schronienie i jednocześnie naprawdę, naprawdę mroczne miejsce. Tak więc na początku mojego powrotu do zdrowia postanowiłem upewnić się, że nie mogę już iść do tego miejsca: Pozbyłem się całkowicie komputera i smartfona (sprzedałem je) i dzięki temu nie mogłem już izolować się w domu i znikać w internecie, co było moim chorobliwym nawykiem.

Na początku poczułem wielki przypływ ekscytacji: pojawiło się poczucie wolności i możliwości. Szybko jednak nastąpiło otrzeźwiające spotkanie ze zjawiskiem znanym jako "zmiana uzależnienia": Po prostu przełączyłem się na inne medium i kontynuowałem dokładnie tak, jak wcześniej. Pamiętam, jak pewnego ranka, po kilku dniach mojego nowego życia (bez komputera i smartfona), obudziłem się i poczułem się całkowicie przytłoczony perspektywą zmierzenia się z moim dniem. To uczucie i chęć ucieczki były nie do odróżnienia od tego, jak często czułem się przed wejściem w internetowy binge. Zamiast wchodzić do internetu, czego nie mogłam już robić, wzięłam do ręki grubą, łatwą w czytaniu, rozrywkową powieść i zakopałam się w niej. że: przez cały dzień i do późnej nocy, aż do momentu, gdy zemdlałam.

Łatwo było wtedy poczuć się zniechęconym, ale z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że była to dla mnie tylko chwilowa część procesu: Już wtedy regularnie spotykałem się z innymi uzależnionymi od internetu i rozmowy z nimi robiły różnicę. Dzięki temu byłem w stanie zastanowić się nad tym, co się działo i stosunkowo szybko odpuścić sobie zastępcze, uzależniające zachowanie, przynajmniej w jego skrajności i bezproblemowej ciągłości tego, jak bingowałem. online media. Był to objaw przejściowego stanu, w którym moja główna "substancja" właśnie odpadła, a ja jeszcze nie wymyśliłam nowych, lepszych sposobów radzenia sobie z uczuciami i wykorzystania czasu. Im bardziej uczyłam się nowych strategii, tym mniej polegałam na zachowaniach zastępczych.

To było niesamowite, jak wiele czasu i energii uwolniło się dla mnie pod nieobecność mojego nałogowego korzystania z Internetu. Odcięcie się od tej rzeczy, która wywierała na mnie tak niszczący wpływ, która trzymała mnie w niewoli przez tak długi czas, było mocny. Dało mi to przestrzeń do skupienia się na podstawowej opiece nad sobą, takiej jak branie prysznica, robienie naczyń, przygotowywanie posiłków, chodzenie na spacery i robienie tego wszystkiego z cierpliwość. Całkowicie zaniedbałem wszystkie te rzeczy, kiedy działałem i nawet poza moimi napadami, często czułem się jak ciężar. Tak więc pierwsze dni mojego powrotu do zdrowia skupiały się na podejmowaniu małych kroków w kierunku budowania bardziej stabilnego nawyku dbania o siebie. Przez kilka dni samo wstanie z łóżka i wzięcie prysznica było zwycięstwem.

Teraz, dwa i pół roku później, nadal czuję, że na tym polega mój powrót do zdrowia: na coraz głębszym zrozumieniu i praktykowaniu miłosnej troski wobec siebie i innych. Na przykład, kilka tygodni temu, przyjaciel odezwał się do mnie i zapytał czy nie chciałbym się spotkać tego dnia. Przyszedł od razu, spędziliśmy miło czas rozmawiając o przypadkowych rzeczach, a ja skończyłem robiąc lunch dla nas obu. Może się to wydawać bardzo podstawową rzeczą, ale uderzyła mnie wdzięczność za uświadomienie sobie, że to jest teraz moje życie: Mogę pokazać się dla siebie i innych ze względną łatwością i regularnością. To, według mnie, jest jednym z cudów wyzdrowienia.

Wspominam o tym tutaj, w kontekście mojego doświadczenia z odstawieniem, ponieważ wiem, że w pierwszych dniach mojego powrotu do zdrowia przydałoby się trochę zachęty, że moje zmagania będą tego warte, że czekają mnie tak wspaniałe zmiany. Czasami trudno było odczuwać postępy i nie tracić nadziei, ponieważ często było to dwa kroki do przodu i jeden do tyłu. Komplikacje pojawiały się w postaci poślizgów i nawrotów do podstawowych zachowań mojego uzależnienia, kiedy korzystałem z IT poza domem (w bibliotekach lub podczas pobytu u przyjaciół czy rodziny) oraz cyklicznych zmagań z eskapizmem w postaci innych rzeczy, takich jak podcasty, książki, czasopisma czy śmieciowe jedzenie.

Gdybym mogła, powiedziałabym mojej byłej osobie, żeby się nie zniechęcała i nie przeoczyła ogromnych postępów, jakie robiłam pomimo tych wyzwań, które były niewielkie w porównaniu z tym, z czym miałam do czynienia w czasie aktywnego uzależnienia. W ciągu półtora roku, które upłynęło mi na życiu bez internetu i komputera w domu, udało mi się zbudować zupełnie nowe nawyki w moim życiu domowym. Wiem, że zwłaszcza w pierwszych dniach odstawienia, moje koncepcje relaksu i nagrody, moje poczucie tożsamości, jak również moje całe bycie i spojrzenie na życie były nadal tak ściśle splecione z internetem, że byłoby to niezwykle trudne do oparcia się chęci, aby przejść online i działać, gdybym fizycznie był w stanie. Więc to była ogromna szansa na detoks, by zostać odciętym od mojej "substancji" w ten sposób.

Oprócz radykalnego pozbawienia dostępu do technologii informatycznych w moim bezpośrednim otoczeniu, innym przejściowym zjawiskiem w moim doświadczeniu wycofania się była pilna potrzeba zdystansowania się od pewnych przyjaciół i sytuacji społecznych. Niektóre przyjaźnie były tak oparte na łączeniu się przez kulturę internetową i media online, że ważne było, aby się od nich odsunąć na jakiś czas. W moim delikatnym stanie wczesnego wyzdrowienia, wszystko, co konfrontowało mnie z rzeczami, które konsumowałem w sieci, stwarzało duże ryzyko powrotu do nałogu. Były chwile, kiedy myślałem, że muszę zerwać wszystkie więzi ze współczesnym światem i przenieść się na samotną wyspę, aby nie być ciągle pobudzanym: internet był wszędzie.

Z czasem i moim rozwijającym się związkiem z siłą wyższą, moje zdrowienie stało się mniej skupione na tym, co zewnętrzne, a bardziej na tym, co wewnętrzne. Chodzi o to, żeby nauczyć się nie chcą do używania, niezależnie od okoliczności, zamiast próbować kontrolować moje uzależnienie poprzez unikanie pokus za wszelką cenę. Podobnie jak uzdrowiony alkoholik, który może pójść do baru z przyjaciółmi i nie czuć pokusy picia (por. Wielka Księga AA, s. 100-103), mogę teraz znieść okazjonalne rozmowy przyjaciół o serialu, który oglądają w internecie, lub o zabawnym filmiku, który widzieli w sieci, i nie czuć się wciągniętym z powrotem w mój nałóg - pod warunkiem, że zachowam dobrą kondycję duchową. Co zadziwiające, udało mi się żyć z przywróconym dostępem do internetu w moim domu oraz pozostać trzeźwym od dziesięciu miesięcy: to naprawdę siła wyższa działająca w moim życiu.

To prowadzi mnie do innej rzeczy, którą chciałbym powiedzieć mojemu byłemu ja, który zmagał się z odstawieniem: nigdy nie jest za wcześnie, aby zwrócić się do wyższej mocy o pomoc. Częścią frustracji wczesnego powrotu do zdrowia było dla mnie to, że wciąż robiłem to w mentalności samopomocy: Miałem obsesję na punkcie idei, że jeśli tylko będę dobry, napinał swoją siłę woli wystarczająco mocno i robił wszystkie rzeczy, o których wiedziałem, że są zdrowe, to będę miał ten problem pod kontrolą. Toksyczna implikacja tego myślenia polegała na tym, że jeśli nie mieć to pod kontrolą, byłem zły.

I rzeczywiście, ja nie mieć to pod kontrolą. Taka jest natura mojej choroby. Zamiast próbować kontrolować to, co niekontrolowane, przyjmuję teraz bardziej zrelaksowane, pełne miłości i pokory podejście: Uznaję swoją bezsilność bez osądzania i staram się angażować wyższą siłę we wszystko, co robię. Im bardziej się rozwijam, tym bardziej zdaję sobie sprawę z tego, że wszystko, co robię dla mojego wyzdrowienia - czy to praca na schodach, czy telefony zaufania, czy też bookending - na dłuższą metę nie ma większego znaczenia, jeśli moja motywacja do działania opiera się na kontroli ("Będę panem mojego uzależnienia, jeśli to zrobię"), ego ("Będę zwycięzcą w życiu, jeśli to zrobię") lub wstydzie ("Jeśli tego nie zrobię, po raz kolejny okaże się, jak bardzo jestem zepsuty"). Zamiast tego staram się pozwolić, aby moje działania pochodziły z miejsca miłość czyli jaka wyższa siła jest do mnie.